7 ważnych zasad, jak dawać dziecku kieszonkowe

Kieszonkowe to jedna z najwcześniej działających w życiu człowieka instytucji przeznaczona dla finansowania własnych potrzeb. Pieniądze, które dziecko dostaje od rodziców mniej lub bardziej regularnie przeznaczane są na różne cele. Faktycznie z tego, co sam zapamiętałem z dzieciństwa ich przeznaczenie było różnorodne. Jedne dzieci wydawały wszystko na bieżąco opychając się drożdżówkami w szkolnym sklepiku, inne regularnie odwiedzały kino, a jeszcze inne dzielnie odkładały grosz do grosza na jakiś większy cel, na przykład na wycieczkę, zakup zabawki czy magnetofonu. Młodszemu pokoleniu tłumaczę, że chodziło o bardzo kosztowny na ówczesne czasy poprzednik odtwarzacza CD, czy też iPoda.

Dzisiaj, kiedy sam jestem rodzicem zastanawiam się, jaką powinienem przyjąć taktykę odnośnie tego czy i, w jaki sposób dawać dziecku kieszonkowe. Ja sam dostawałem w dzieciństwie pieniądze w sposób nieregularny i zawsze uznaniowy, zwykle wtedy, kiedy sam powiedziałem rodzicom, czego potrzebuję, ewentualnie, jako prezent z okazji urodzin, imienin lub wizyt rzadko widywanych krewnych.

Nie wiem, czy było to słuszne jak chodzi o wartość edukacyjną, panowały wtedy inne reguły rynkowe inny ustrój i w ogóle wszystko oparte było na nieco innych założeniach. Najważniejsza była szkoła, praca była powszechnie dostępna, a przedsiębiorczości od małego uczyło się na niewielką skalę.

Dzisiaj jest inaczej. Dlatego warto pomyśleć o wpajaniu młodemu człowiekowi choćby na niewielką skalę kilku prawd, które rządzą rynkiem. Co w takim razie zrobić?

1.       Regularnie czy od czasu do czasu?

Myślę, że jednak warto spróbować wypłacać dziecku jego maleńką „pensję” w sposób regularny. Najlepiej dopasowany do wieku. Młodsze dzieciaki powinny dostawać pieniądze nieco częściej np. raz w tygodniu. Starszym można dawać je raz na dwa tygodnie lub raz w miesiącu tak, aby stopniowo same potrafiły gospodarować tym co mają.

2.       Ile pieniędzy dawać dziecku?

Złota zasada: młodsze dzieci mniej, starsze nieco więcej z uwagi na ich potrzeby. Dobrze abyś sam potrafił ocenić czy ma to być 5, 10 czy może 15 zł w tygodniu. Ważne żeby kwoty, jakie ustalisz nie zmieniały się bez powodu, ale jednocześnie nie naruszały domowego budżetu.

3.       Jak ustalić proporcję kieszonkowego dla kilkorga dzieci?

Jeżeli dzieci jest więcej i są w różnym wieku można zastosować zasadę młodszemu mniej, starszemu więcej, ale warto pilnować pułapów wiekowych, aby nasz 8 latek, kiedy będzie w wieku, w którym teraz jest jego 12-to letnia siostra dostawał również podniesioną kwotę kieszonkowego. Dzieci w zbliżonym wieku powinny dostawać wielkościowo zbliżone pieniądze zależne od ewentualnych kar lub nagród.

4.       Bieżące wydatki, czy oszczędności

Idealnie byłoby gdyby nasze pociechy nauczyły się same decydować, jaką część pieniędzy roztrwonią na bieżąco, a jaką odłożą. Pamiętajmy jednak, że dzieci obserwują nasz stosunek do pieniędzy i co z nimi robimy.

5.       Nagrody i kary. Jak najbardziej, ale z sensem.

Kieszonkowe to również element wychowawczy. Dlatego, kiedy uznasz, że dziecko narozrabiało możesz mu obniżyć, wstrzymać lub anulować kolejną porcję pieniędzy. Z kolei za dobre sprawowanie warto dołożyć parę złotych premii. Tu trzeba jednak wypracować własną metodę jak to zrobić, aby dziecko motywować do starań, a nie wzmacniać zachowań roszczeniowych wobec rodziców.

6.       Osobna „wypłata”.

Zdecydowanie kieszonkowe powinny stanowić odrębną kwotę, którą dzieciak dostaje. Staraj się unikać rozwiązań typu: „Masz tu 100 zł, zapłać za obiady 78 zł, a resztę masz na swoje wydatki.” Chyba, że chwilowo nie masz w portfelu przygotowanej dla niego kwoty. Jednak dobrze, aby takie rozwiązanie nie stało się regułą. Każdy pragnie dostawać coś, co jest przeznaczone specjalnie dla niego.

7.       Mamo, dostałem piątkę, należy mi się dycha.

Panuje powszechna opinia, że płacenie kieszonkowego za szkołę to błąd wychowawczy. W ogólnym znaczeniu jest ona słuszna. Słyszałem jednak o takim rozwiązaniu, że matka stosowała wobec nastolatka zasadę:

  • Za piątkę lub szóstkę dostajesz 10zł
  • Za czwórkę dostajesz 5zł.
  • Za trójkę oddajesz mi 5zł
  • Za jedynkę lub dwójkę płacisz 10zł

Ponoć działało to bardzo motywująco. Oczywiście można tu przytoczyć wiele słusznych zdań, że dzieci nie uczą się dla pieniędzy, tylko pracują na własną przyszłość. To wszystko prawda. Jednocześnie kieszonkowe to także narzędzie wychowawcze.

Warto dawać je w sposób przemyślany i taki, który nam pomoże, a nie przeszkodzi w wychowaniu naszych pociech. Stosując takie lub inne sposoby motywowania trzeba dobrze znać własne dziecko.

Jak dotarliście do tej informacji?