Płać kartą, a odzyskasz pieniądze z biura podróży

Według najświeższych doniesień prasowych liczba poszkodowanych w wyniku braku środków na kontynuowanie działalności dużego touroperatora może przekraczać kilkanaście tysięcy osób. Prawdopodobnie odzyskanie całości wpłaconych środków nie będzie ani szybkie, ani łatwe. W uprzywilejowanej sytuacji są natomiast ci, którzy opłacili wczasy kartą płatniczą. Mogą oni skorzystać w banku, który wydał kartę, z usługi tzw. obciążenia zwrotnego (ang. chargeback). Pozwala ona odzyskać środki z powodu niedostarczenia towaru lub usługi.

Dochodzenie swoich praw w trybie obciążenia zwrotnego możliwe jest w przypadku płatności wszystkimi rodzajami kart (debetowe, kredytowe, przedpłacone oraz charge). Co więcej, do przyjęcia reklamacji w trybie chargeback zobowiązany jest każdy bank, który wydaje karty działających na polskim rynku organizacji płatniczych (dwie największe z nich to Visa i MasterCard). W praktyce może się jednak zdarzyć, że pracownik instytucji finansowej będzie chciał odprawić klienta z kwitkiem – wówczas nie należy ulegać.
W procedurę obciążenia zwrotnego zaangażowane są wszystkie podmioty biorące udział w transakcji – klient, wydawca karty (bank), organizacja płatnicza, agent rozliczeniowy oraz akceptant karty (np. sklep lub biuro podróży). Bank, po zgłoszeniu problemu przez klienta, kontaktuje się z organizacją płatniczą. Ta po weryfikacji kieruje sprawę do instytucji rozliczającej transakcje, która jest zobligowana do wyjaśnienia problemu ze sprzedawcą. Choć akurat w przypadku złożenia wniosku o upadłość przez touroperatora, wyjaśnienie to nie powinno przysporzyć problemów. W przypadku typowej procedury obciążenia zwrotnego, to na sprzedawcy leży obowiązek udowodnienia, iż transakcja przebiegła pomyślenie, a klient otrzymał towar lub usługę zgodnie z umową. Upadłość biura podróży jest natomiast sytuacją nietypową, bowiem jasne jest, że usługa nie zostanie wykonana.
O skuteczności reklamacji w trybie chargeback przekonali się chociażby niedoszli klienci linii lotniczej Air Polonia, która upadła w 2004 roku. Choć i wtedy nie obyło się bez zgrzytów, ponieważ dyspozycji obciążenia zwrotnego początkowo nie chciał od klientów przyjmować Bank Peka. Dodatkowo, istniały obawy, że duża liczba reklamacji wpędzi w kłopoty agenta rozliczeniowego (eCard), który obsługiwał wówczas linię lotniczą, bo to właśnie on był zobowiązany do zwrotu środków poszkodowanym pasażerom.
Klient zgłaszający rozpoczęcie procedury chargeback powinien być przygotowanym na zastrzeżenia ze strony banku. Co prawda jest to usługa bezpłatna dla konsumentów, lecz konieczność zaangażowania wielu instytucji jednocześnie powoduje, że jej upowszechnienie nie leży w interesie banków, organizacji płatniczych, a już na pewno agentów rozliczeniowych. Niemniej, klient wykazujący się odpowiednią stanowczością wobec banku może sobie zagwarantować zwrot środków wpłaconych za wczasy, które się nie odbędą – warto więc podjąć trudy rozmów z bankiem, bo prawdopodobnie jest to najskuteczniejsza metoda odzyskania całości wpłaconej touroperatorowi kwoty.
Źródło: Open Finance / Michał Sadrak